środa, 25 września 2013

Happy birthday!

Dziś wyjątkowy dzień, azaliż urodziny mojej najlepszej przyjaciółki JUSTYNY !
Prezent w sumie się udał. Mina Justyny, gdyby zobaczyła mnie, jej chłopaka i drugą przyjaciółkę z tortem i zapalonymi świeczkami - bezcenna. Prezent od Konrada (bransoletka) jest przepiękny! Mocno zazdroszczę. Ode mnie i Ady prezent był troszkę inny. Znajdujący się na pendrive filmik z Jej zdjęciami, który niedługo tu zamieszczę. Justyna śmiała się ( nie wiem, czy był to śmiech paniczny, czy radosny) przez całe 7 minut filmiku, wzięłam to za dobry znak. Podziękowała Nam i chyba była naprawdę szczęśliwa. Podzielam jej entuzjazm, bo martwiłam się, że niespodzianka się nie uda, a jednak. Zjedzony już tort i ciastka. Czaję się teraz na chipsy, ale czekam aż Justyna skieruje wzrok gdzieś indziej. Kocham ją najbardziej na świecie i jestem naprawdę zadowolona, że urodziny się udały. 17 nastka moja kochana!

Ja za to niedawno byłam w Poznaniu na premierze nowej kolekcji Rihanny w River Island. Zakupem była czapka, naszyjnik z łańcucha, bransoletkę do kompletu i pierścionki kończące się w pół palca. Moje marzenie się spełniło. Najbardziej zależało mi na czapce, którą noszę teraz z wielką dumą :D

G4L- GANGSTA FOR LIFE








niedziela, 25 sierpnia 2013

Once upon the time...

Obiecanki cacanki, a ja wyjechałam na zupełnie nieplanowany i niespodziewany wypad w góry. Na szczęście zdążyłam wrócić, bo obawiałam się powrotu we wrześniu. Głównymi punktami na mojej mapie był Szczyrk, Wrocław, Bielsko-Biała, Książ oraz Żywiec. Zacznijmy od początku.
Bez zupełnego pośpiechu z domu wyjechałam po południu, po dość żmudnych przygotowaniach. Po 4 godzinach byłam we Wrocławiu. Bezstresowy nocleg (posiadam tam swoje mieszkanie), krótka wizyta w Magnolia Park ( zakup m.in. zalotki oraz nowej szminki w kolorze czerwonego wina) i jedziemy dalej! Następny przystanek był w Szczyrku. Na moje szczęście znalazłam nocleg tuż obok wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne ( dla nie wiedzących polecam Google c: ). Spokojnie, nie zamierzam zanudzać Was opisując po kolei wszystkich atrakcji Szczyrku, bo każdy mądry umie skorzystać z internetu i jak zechce sam poszuka dla siebie ciekawych miejsc. Gdy już zdobyłam szczyt oraz zwiedziłam kilka interesujących miejsc, wsiadłam w samochód i pojechałam do Bielska Białej oraz Żywca. W pierwszej miejscowości skupiłam się na wyciągu gondolowym ( widoki naprawdę warte zobaczenia), w Żywcu z kolei zależało mi na zwiedzeniu Browaru. Ten chyba podobał mi się najbardziej z całej wycieczki. Można było zobaczyć tam całą historię tego całkiem niezłego piwa. Na koniec chyba najnudniejszy punkt wycieczki, czyli zamek w Książu. Jak to mają do siebie wszystkie zamki, nie był zbyt ciekawy.
Krótki opis tygodnia za nami, a więc została tylko fotorelacja. Kilka zdjęć poniżej (reszta w kolejnych postach), a tutaj miejsce i czas na 'zareklamowanie' mojej bliskiej koleżanki, która natchnęła mnie do kontynuowania bloga, bo przez jakiś czas miałam wątpliwości.
Kinia: WEJŚCIE
Do następnego :3
(Niżej znajduje się również filmik ze zdjęciami z Mielna, o którym zupełnie zapomniałam)

























poniedziałek, 29 lipca 2013

Apologies.

Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Wakacje pełną parą = zaniedbanie bloga.
Obiecuję, że się naprawię, a do tego czasu wszystko w pigułce.

Otóż przeze mnie ominęło Was mnóstwo wyjść na plażę, parę domówek oraz romantycznych wieczorków. W kolejnym poście nadrobię to wstawiając masę zdjęć, spokojnie. Za to w poprzednim poście zaczęłam wątek sztucznych rzęs. Otóż w moim przypadku nie zdały one egzaminu na większą skalę. Mała zawartość kleju, częste odklejenia oraz sklejanie się z moimi rzęsami przeważyło szalę. Postanowiłam udać się na zabieg zagęszczania i wydłużania rzęs, co daje bardzo podobny efekt. Trwał on około dwóch godzin. Do moich naturalnych (4 mm) rzęs zostały doczepione rzęsy jedwabne (11 mm). Pierwsze trzy dni- zakaz moczenia w wodzie, pierwsze dwa tygodnie- zakaz nakładania makijażu. Co jakieś dwa miesiące muszę wybierać się na tzw. dopełnienie, bo rzęsy wypadają, tak jak naturalne. Jestem już prawie tydzień po zabiegu i jak na razie jestem bardzo zadowolona z efektu. Postanowiłam nawet rzadziej robić makijaż, bo rzęsy same sobie starczą. Tak, dokładnie. Jestem na odwyku od eyelinera od czasu 4 letniego uzależnienia. Jestem z siebie dumna ;_;

Mam także inną informację. Dobry znajomy Artura poprosił mnie o ułożenie choreografii w związku z tym, że wpadł na pomysł zamieszczenia swojego talentu tanecznego na YouTube. Jestem strasznie zadowolona, że poprosił o pomoc mnie. No cóż, jak na razie zastanawiam się nad wykorzystaniem ruchów z teledysku poniżej. Co o tym myślicie?

Pozdrawiam, Susan.








niedziela, 7 lipca 2013

so much fun.

Kurczę, wakacje są coraz ciekawsze. Dziś Artur wyjechał do Poznania na egzaminy do straży pożarnej i zostawił mi swój tablet, od którego zdążyłam się już uzależnić. Odkryłam, że robi on bardzo dobre zdjęcia. Spróbuje to wykorzystać jeszcze lepiej niż dotychczas.
Co do diety, to wyszło jak zwykle, czyli zamiast schudnąć- przytyłam. Muszę sie wziąć w garść.
Wyczuwam także ból dupki. Z jakiego powodu? Otóż w tym momencie Rihanna opala się nad naszym polskim Bałtykiem, a ja siedzę w domu. Po raz czwarty już :c
Wypadów przez te dwa tygodnie było za dużo by je opisywać. Bynajmniej m.in. ognisko, domówka i nocowanie Jot u mnie. Zdjęć niestety nie wstawię teraz, lecz w następnym poście.
Mam dla Was też miłą wiadomość. Założyłam konto na Instagramie. Mój nick to susannah_elizabeth :) Oczywiście follow4follow. Możecie śledzić moje zdjęcia oraz poczynania z aparatem codziennie.
Na koniec życzę Wam, by te wakacje nie mijały tak szybko... *.*
PS. Na zdjęciu nowe rzęsy z Sephory (25zł), efekt oceńcie sami. c:


środa, 19 czerwca 2013

Next to holidays!

Na sam początek BARDZO PRZEPRASZAM, ŻE WAS TAK BARDZO ZANIEDBAŁAM. Sami wiecie, oceny, koniec roku, te sprawy... Na szczęście zostały mi już tylko trzy przedmioty :D Stwierdziłam dziś po raz 856872636392, że nienawidzę fizyki. Mało osób jest w stanie w ogóle ją wytłumaczyć drugiej osobie.
Poza szkołą też wszystko się skomplikowało, lecz już wraca do normy. Po zakończeniu roku szkolnego mam niecały tydzień odpoczynku i od początku lipca zasuwam do pracy w kancelarii notarialnej. Trzeba pracować na swoją przyszłość. Mimo wszystkiego, to i tak lubię tą pracę. Najważniejsze, że się czegoś uczę i zdobywam doświadczenie. Mam nadzieję, że znajdzie się także kilka dni na poleniuchowanie i posmażenie się na plaży.
Nastały upały, co bardzo pomaga mi w trzymaniu diety. Nigdy nie czułam głodu, gdy termometr wskazywał więcej niż 25 stopni :) Jazdę na rowerze ułatwia mi to, że mam daleko do szkoły, więc podsumowując, mam  nadzieję, że niedługo będzie widać efekty. Będę miała także więcej czasu na typowe "fashion photos", na których ostatnimi czasy nie mogłam się skupić. Na zachętę kilka fotek (z grilla, o którym wspominałam i ostatnie z lekcji, o zacnej nazwie "wiedza o kulturze") oraz trzymanie kciuków za Wasze wyniki w nauce ;*
Ciao, S.





























<a href="http://www.bloglovin.com/blog/7126739/?claim=rgra3etkqk8">Follow my blog with Bloglovin</a>


piątek, 7 czerwca 2013

Changes

Jeszcze tylko dwa tygodnie! Tak, zaczynam od słów otuchy :)
Jak to w piątek byłam pozytywnie nastawiona do Super Kina na TVN'ie. Z rozczarowaniem włączając telewizor zobaczyłam ekranizację pt. "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". ZNOWU?! Niby film kultowy i bardzo go lubię, ale ile można?
Zmieniłam paznokcie :) Tym razem są w kolorze miętowym. Postawiłam na wiosenny look również w kuchni. Dziś zrobiłam brokułową zupę krem. Była przepyszna! Uwielbiam, gdy kolor zielony króluje w moich potrawach.
W tę niedzielę planuję grilla u mojego kolegi. Wezmę ze sobą aparat, więc fotorelacja zapewne ukaże się niedługo :3 Ekipa ta sama, co na urodzinach Artura.
Nie mogę doczekać się wakacji i spotkań z przyjaciółmi CODZIENNIE. Plaży, imprez, letnich sesji, kręgli, pizzerii, przejażdżek motorówką, drinków oraz wielu innych rzeczy. Mam nadzieję, że pogoda w końcu dopisze. A ja na sam koniec życzę Wam dobrych ocen i wspaniałego zakończenia tego roku szkolnego. W końcu jeszcze tylko dwa tygodnie :D
Ciao, S.




czwartek, 30 maja 2013

Przyjaźń jest jak miłość możesz obdarować nią każdego jeśli zechcesz.

Witam, jestem Jot. Poznałam się z Zuzą w przedszkolu następująco nasze drogi rozłączyła podstawówka. Można stwierdzić, że od początku nie przypadłyśmy sobie do gustu. Ja byłam wredną 'chłopczycą' a Ona słodką landrynką za którą każdy chłopczyk się uganiał, nie znosiłam tego. Przez długi czas się nie widziałyśmy, w pewnym momencie zapomniałam o Niej, gdyby nie fotografie pozostawione na pamiątkę z przedszkola być może obraz tej niewinnej dziewczynki zanikłby w mojej głowie wraz z nienawiścią jaką do Niej żywiłam. Może to jedynie przypadek, ale nasze drogi połączyły się na nowo w gimnazjum. Stałyśmy naprzeciwko siebie a w głowie miałam jedynie myśl 'czy to na pewno Zuzia?'. Trzy magiczne lata, tu zaznajemy przyjaźni, spotykamy chłopaka z myślą że będziemy razem na zawsze, kombinujemy, kłamiemy, oszukujemy, wierzymy, ranimy, kochamy.. Tu kształtuje się nasz charakter zaczynamy obierać kierunek ku lepszej przyszłości, zarysowujemy kształt naszego życia. Czy potrafisz stanąć przed lustrem patrząc sobie w oczy, i wybaczyć wszystkie stracone okazje? Ja potrafię. Raz musiałam schować dumę w kieszeń, przyznać rację, myliłam się w pewnej kwestii a mogło być to decydujące w sprawie mojej przyjaźni z Zuzią. Mamy za sobą wzloty jak i upadki, ale jesteśmy ze sobą szczere. Nie ważne jak bolesna jest prawda, ważne, że nie pocieszamy się kłamstwem. Czy macie osobą której możecie bezgranicznie zaufać ? Ja taką znalazłam mimo, że tyle razy przejechałam się na rzekomych 'przyjaciołach'. Kwestia tego czy ufasz samemu sobie, dążysz do celu, najgorsza walka jest z samym sobą. To nie ludzie i ich głupie gadanie nas niszczy tylko my sami. Ufam tej niezwykłej dziewczynie i jestem dumna mogąc Ją nazwać swoją przyjaciółką, nieważne co się wydarzy, jestem spokojna bo wiem, że nieważne jak wielką tajemnice bym Jej powierzyła ona i tak nikomu jej nie powie. Nie spędzamy razem dużo czasu, nie posiadamy znaku przyjaźni, nie mamy razem zdjęć, uczymy się w dwóch różnych szkołach. Obydwie mamy chłopaka. Ale mimo wszystko w razie potrzeby możemy na sobie polegać. I kocham Ją bardzo mocno.