czwartek, 21 marca 2013

S&M

Hej kochani! Nie ma to jak wylegiwanie się w łóżeczku i czytanie kolejnych rozdziałów książki. Tak, tak minął mi cały dzień. . :) Skończyłam na kanapie z laptopem na kolanach, głową psiaka na brzuchu, szklanką świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy i nowym DVD Rihanny z trasy LOUD z 2011 roku w londyńskim O2 Arena. Od 18 nic nie zjadłam, więc dieta zaczyna się dobrze i przynosi już efekty! W sobotę przychodzi do mnie J., a więc wstawię dużo nowych zdjęć. Przed zrobieniem prawdziwego tatuażu robię je sobie z henny w różnych dziwnych miejscach i sama wymyślam wzory. A J. ma naprawdę wielki talent i tylko ona umie odzwierciedlić moje pomysły :* Na efekty niestety musicie jeszcze trochę poczekać... :)
Bye, S.

1 komentarz: