poniedziałek, 29 lipca 2013

Apologies.

Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Wakacje pełną parą = zaniedbanie bloga.
Obiecuję, że się naprawię, a do tego czasu wszystko w pigułce.

Otóż przeze mnie ominęło Was mnóstwo wyjść na plażę, parę domówek oraz romantycznych wieczorków. W kolejnym poście nadrobię to wstawiając masę zdjęć, spokojnie. Za to w poprzednim poście zaczęłam wątek sztucznych rzęs. Otóż w moim przypadku nie zdały one egzaminu na większą skalę. Mała zawartość kleju, częste odklejenia oraz sklejanie się z moimi rzęsami przeważyło szalę. Postanowiłam udać się na zabieg zagęszczania i wydłużania rzęs, co daje bardzo podobny efekt. Trwał on około dwóch godzin. Do moich naturalnych (4 mm) rzęs zostały doczepione rzęsy jedwabne (11 mm). Pierwsze trzy dni- zakaz moczenia w wodzie, pierwsze dwa tygodnie- zakaz nakładania makijażu. Co jakieś dwa miesiące muszę wybierać się na tzw. dopełnienie, bo rzęsy wypadają, tak jak naturalne. Jestem już prawie tydzień po zabiegu i jak na razie jestem bardzo zadowolona z efektu. Postanowiłam nawet rzadziej robić makijaż, bo rzęsy same sobie starczą. Tak, dokładnie. Jestem na odwyku od eyelinera od czasu 4 letniego uzależnienia. Jestem z siebie dumna ;_;

Mam także inną informację. Dobry znajomy Artura poprosił mnie o ułożenie choreografii w związku z tym, że wpadł na pomysł zamieszczenia swojego talentu tanecznego na YouTube. Jestem strasznie zadowolona, że poprosił o pomoc mnie. No cóż, jak na razie zastanawiam się nad wykorzystaniem ruchów z teledysku poniżej. Co o tym myślicie?

Pozdrawiam, Susan.








niedziela, 7 lipca 2013

so much fun.

Kurczę, wakacje są coraz ciekawsze. Dziś Artur wyjechał do Poznania na egzaminy do straży pożarnej i zostawił mi swój tablet, od którego zdążyłam się już uzależnić. Odkryłam, że robi on bardzo dobre zdjęcia. Spróbuje to wykorzystać jeszcze lepiej niż dotychczas.
Co do diety, to wyszło jak zwykle, czyli zamiast schudnąć- przytyłam. Muszę sie wziąć w garść.
Wyczuwam także ból dupki. Z jakiego powodu? Otóż w tym momencie Rihanna opala się nad naszym polskim Bałtykiem, a ja siedzę w domu. Po raz czwarty już :c
Wypadów przez te dwa tygodnie było za dużo by je opisywać. Bynajmniej m.in. ognisko, domówka i nocowanie Jot u mnie. Zdjęć niestety nie wstawię teraz, lecz w następnym poście.
Mam dla Was też miłą wiadomość. Założyłam konto na Instagramie. Mój nick to susannah_elizabeth :) Oczywiście follow4follow. Możecie śledzić moje zdjęcia oraz poczynania z aparatem codziennie.
Na koniec życzę Wam, by te wakacje nie mijały tak szybko... *.*
PS. Na zdjęciu nowe rzęsy z Sephory (25zł), efekt oceńcie sami. c: